poniedziałek, 14 lipca 2025

Dlaczego nie ogrodniczki?

 Część kolekcji kombinezonów narciarskich już zaprezentowałem, zanim zaprezentuję kolejne egzemplarze poczekam na odpowiednią porę. W międzyczasie zaprezentuję drugą stronę mojego odzieżowego hobby - ogrodniczki. 


Oczywiście na zdjęciu znajduje się tylko niewielka część mojej kolekcji ;-)

Nosząc ogrodniczki na co dzień zawsze zastanawiam się na ile to ekstrawagancja, a na ile zupełnie coś normalnego. Zwłaszcza, że nie jest to typ odzieży szczególnie popularny, a w przypadku nieco starszych panów praktycznie nieistniejący. Co ciekawe, od pewnego czasu zauważyłem bardzo dużą popularność tego typu spodni w różnych reklamach telewizyjnych. Może to moja obsesja, ale mam wrażenie, że w TV ludzi w ogrodniczkach (dzieci i kobiet) jest mnóstwo, a na ulicy jakby nie istniały. Może to mylna teza, bo raczej rzadko bywam na "mieście" i niekoniecznie rozglądam się wokół siebie...

Żeby było śmieszniej w XIX wieku ogrodniczki zostały zaprojektowane jako praktyczna odzież robocza dla robotników, dopiero znacznie później stały się elementem odzieży "dla wszystkich". Szczególna popularność ogrodniczek przypada na lata 80 i 90 ubiegłego wieku. Wtedy powstało wiele kultowych modeli takich firm jak Levi's, Lee, Calvin Klein, Big Star i innych. Co mnie ogromnie cieszy niektóre z nich próbują (z różnym skutkiem) wskrzesić klasyczne ogrodniczki. To jest ogromna różnica w stosunku do klasycznych kombinezonów narciarskich, które w zasadzie nie występują w nowych wersjach.

Klasyczne ogrodniczki to spodnie na szelkach z charakterystycznymi metalowymi zapięciami, "klapa" z przodu z dużą kieszenią i zapięcia na guziki po bokach. Do tego charakterystyczne kieszenie na jednej z nogawce i pętelka, która nawiązuje do korzeni (pierwotnie była wykorzystywana do noszenia narzędzi, np. młotka). Przez dziesięciolecia powstało wiele typów ogrodniczek, różniących się niemal wszystkim - począwszy od materiałów i kroju, a skończywszy na detalach. Jedyne co pozostało to szelki.

Nie wszystkie modele podobają mi się. Tutaj odnajduję cechę wspólną z kombinezonami - z mojej perspektywy nie ma nic lepszego jak klasyczny, vintage'owy styl. 

Mimo to nie zamykam się całkowicie na inne rozwiązania. Nietypowe, kreatywne, po prostu ciekawe i oryginalne. Zresztą przy prezentacji mojej kolekcji sami się o tym przekonacie ;-) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz