Pora na prezentację kolejnego kombinezonu z mojej kolekcji. Jednego z moich ulubionych.
To kolejny kombinezon dzięki któremu mogę poczuć się znacznie młodziej ;-)
Powstał raczej z myślą o nastolatkach, o czym przekonuje metka z rozmiarem - 176. Nie do końca rozumiem jak to jest, ale właśnie takie rozmiary zdecydowanie łatwiej mi dopasować, niż egzemplarze typowo dla dorosłych. A przecież kombinezon musi być dopasowany! Absolutnie nie za duży i nie za mały, choć oczywiście w tym względzie jest pewna dowolność wyboru.
Przy okazji warto wspomnieć, że moja kolekcja ma charakter użytkowy więc niestety wiele świetnych kombinezonów musiałem "odpuścić" ze względu na brak zgodności rozmiaru.
Kombinezon pochodzi z początku lat dwutysięcznych i oferowany był w rozmiarach od 128 do 176. Występował pod różnymi nazwami w szerokiej gamie kolorów, zarówno dziewczęcych jak i chłopięcych. Jednym z moich ulubionych jest pomarańczowo-szary i ten który prezentuję - granatowo-srebrny. Co ciekawe nie wszystkie wersje miały pasek:
Cechą charakterystyczną i jak dla mnie sporą wadą jest brak kieszeni w "spodniach", które rekompensowane są przez liczne inne kieszenie. Niestety funkcjonalność kieszeni na nogawkach i z tyłu jest moim zdaniem mocno ograniczona. Zresztą ich duża ilość w kombinezonie narciarskim jest zbędna, w końcu to nie kombinezon roboczy :-)
Za to materiał jest bardzo fajny. Typowy ortalion z lat 90-tych, ale nie za sztywny, ani za delikatny, po prostu w sam raz. Niestety jakość wykonania jest średnia - tu i ówdzie wychodzą nitki, jednak nie jest to jakość renomowanych firm, a czas robi swoje.
Podsumowując: jest to jeden z najlepszych kombinezonów "popularnych" w mojej kolekcji, mam go już wiele lat i na pewno nie pozbędę się go, a jak się uda to dokupię podobny, najlepiej pomarańczowy ;-)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz