Oto mój najnowszy zakup. Z pewnych względów wyjątkowy w mojej kolekcji. Wypatrzyłem go sobie "na żywo" jakieś 15 lat temu i tyle zajęło mi znalezienie odpowiedniego egzemplarza. W sumie nie jest to jakiś unikatowy model, więc jego zakup nie jest jakimś wielkim wyczynem, ale jeśli szuka się odpowiedniego rozmiaru, w dobrym stanie i przystępnej cenie to sytuacja znacznie się komplikuje.
To już pewien standard w mojej kolekcji, że nie jest to typowo męski ubiór, zresztą zawsze mam wątpliwości co decyduje o tym, że coś jest męskie, damskie czy dziecięce lub młodzieżowe? Metka, kolor, kierunek zapięcia zamka? Umówmy się, pomijając odzież specjalistyczną w przypadku kombinezonów narciarskich ta granica bardzo mocno zaciera się.
Nie wiem jak inni użytkownicy kombinezonów, ale być może za sprawą nieznacznej nadwagi i niskiego wzrostu mam bardzo poważny problem z optymalnym doborem rozmiarów odzieży typowo męskiej. 48 jest czasami za mały, a 50 raczej za duży. A kombinezony młodzieżowe najczęściej pasują ;-)
Prezentowany kombinezon Formicula to klasyk lat 90-tych. Stonowana, ponadczasowa kolorystyka oraz klasyczny krój. Bez udziwnień, dodatków. Standardowo kaptur chowany w stójce i to co nie podoba mi się w tych kombinezonach stójka od wewnątrz wykończona polarem.
To nie jedyny kombinezon firmy Formicula, który znalazł się w mojej kolekcji. "Bliźniaczy" model w kolorze czarnym z szaro-zielonymi wstawkami moim zdaniem prezentuje się znacznie gorzej:
Niestety nie mam bezpośredniego porównania, ale wydaje mi się że miał nieco inny materiał, tak jakby twardszy ortalion. Ale to być może tylko złudzenie.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz