Powoli zbliża się koniec prezentacji moich kombinezonów. Oczywiście mowa wyłącznie o egzemplarzach znajdujących się obecnie w mojej kolekcji. Nieustannie poszukuję kolejnych pozycji i w przypadku pozyskania interesujących obiektów, z pewnością zostaną one zaprezentowane na moim blogu.
To kombinezon, który budzi we mnie mieszane uczucia — z jednej strony jest dość oryginalny, a z drugiej brakuje mu tego „czegoś”, co sprawiłoby, że w moim rankingu znalazłby się nieco wyżej.
Kombinezon pochodzi z połowy lat 90-tych ubiegłego wieku i jak większość moich ubrań na metce ma rozmiar 176, co klasyfikuje go jako młodzieżowy. Jeśli chodzi o jakość wykonania i funkcjonalność sklasyfikować go można jako średnia półka.
Opisy na metce sugerują nawet sezon, ale nikt nie wie jak go rozszyfrować:
Pasek i cięgna suwaków z napisami firmowymi wyglądają ciekawie:
Materiał średniej jakości i grubości. Nie jest to sztywny ortalion, ale jest dość miły w dotyku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz