To chyba najstarszy kombinezon w mojej kolekcji... Trafił do mnie gdzieś około 2009 roku i dalej jest w dobrym stanie. Kupiony w sklepie z odzieżą używaną. Jedyny mankament to rozciągnięte gumki w nogawkach, na rękawach i w pasie. Kiedyś myślałem, aby oddać go do krawcowej, pytanie tylko czy jest w stanie bezinwazyjnie te gumki wymienić...
Kombinezon wykonany jest z "prawdziwego", twardego ortalionu. Chyba jako jedyny z mojej kolekcji posiada metalowe zamki. Niestety w stosunku do wcześniej prezentowanych brakuje w nim trochę kieszeni....
Nieocieplony kaptur chowany jest gdzieś na plecach za kołnierzem. Kiedyś widziałem "na żywo" ten model w wersji dziecięcej. Wspominałem już o tym, że większość prezentowanych przeze mnie kombinezonów to modele dziecięco-młodzieżowe, które najczęściej były produkowane w szerokiej gamie rozmiarów (od 122 do 176, a nawet 188). I właśnie rozmiar 176 okazuje się dla mnie optymalny. Jakoś prawdziwie męskie kombinezony niezwykle trudno mi dopasować :-D
Mam w swojej kolekcji jeszcze jeden taki model, ale w innej kolorystyce. Z pewnością też go zaprezentuję. Ale niebiesko-pomarańczowo-żółty moim zdaniem wygląda zdecydowanie lepiej:






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz